tytuł chrystusa w religii chrześcijańskiej

22 I jak w Adamie wszyscy umierają, tak też w Chrystusie wszyscy będą ożywieni 7, 23 lecz każdy według własnej kolejności. Chrystus jako pierwszy 8, potem ci, co należą do Chrystusa, w czasie Jego przyjścia. 24 Wreszcie nastąpi koniec, gdy przekaże królowanie Bogu i Ojcu i gdy pokona wszelką Zwierzchność, Władzę i Moc. TVN24 | Świat. 18 grudnia 2012, 13:53. Chrześcijanie są największą grupą religijną na świecie, liczącą 2,2 mld wiernych i stanowiącą 32 proc. światowej populacji - wynika z raportu szenie po świecie rozpatrywano jako karę za odrzucenie Chrystusa. W chrześcijańskiej Europie doby średniowiecza funkcjonowa-ło wiele antyżydowskich praw, dyskryminujących wyznawców reli-gii mojżeszowej, zdarzały się też przymusowe chrzty lub wypędzanie 1 Pod koniec I wieku rabini w Jabne zredagowali formułę Birkat ha-Minim – Bło- c) W zdaniu wprowadzającym w tekst Mateuszowy, 11,2, czytamy, że Jan słyszał w więzieniu o „czynach Chrystusa”, ta erga tou Christou. Ze względu na tytuł „Chrystusa” ten zwrot ukazuje się jako Mateuszowe wyrażenie, napisane retrospektywnie, i co więcej, anachronicznie stylizowane. Zatem, w sposób Fani oburzeni. Michał Szpak w stroju Chrystusa z okazji 33. urodzin? "Za Mahometa trzeba się było przebrać". Michał Szpak postanowił uczcić swoje 33. urodziny przebrany za Chrystusa. Fani byli dla niego bezlitośni. Michał Szpak świętował w niedzielę 26 listopada swoje 33 urodziny. Wiek ten nazywany jest chrystusowym. Exemple De Conversation Site De Rencontre. "Wybitny historyk i pisarz prof. Wojciech Roszkowski, twórca takich bestsellerów jak „Świat Chrystusa”, „Roztrzaskane lustro” i „Bunt barbarzyńców”, w żadnym wypadku nie zgadza się z opiniami, że obecny kryzys jest zwiastunem ostatecznego upadku chrześcijaństwa. Aby lepiej zrozumieć, skąd pochodzimy, podjął się dzieła niezwykłego i w dwóch potężnych tomach opisuje historię chrześcijaństwa. Pierwszy tom kończy się upadkiem Konstantynopola. Drugi będzie doprowadzony do czasów najnowszych i ukaże się na przełomie czerwca i lipca 2021 r. Prof. Roszkowski opisuje z wielkim znawstwem i erudycją zarówno budowniczych, jak i niszczycieli zachodniej cywilizacji, rozprawiając się przy tej okazji z wieloma utartymi przez wieki dyskredytującymi opiniami. Ilustracje do tych niezwykle interesujących szkiców z dziejów chrześcijaństwa stanowią wspaniałe dzieła sztuki największych mistrzów; również po tym widać, jaką potężną inspiracją dla wielkich artystów była Biblia. Autor dowodzi ponadto, że nasza cywilizacja od swego zarania zmagała się z rozmaitymi wyzwaniami i konfrontowana była z przeróżnymi zagrożeniami, inicjowanymi od środka i z zewnątrz. A przecież jednak zawsze znajdowała siły oraz sposoby, by kryzys pokonać i kontynuować swoją misję. Zwyciężała mocą i aktywnością tych, którzy znajdowali swoją tożsamość w tym, co kiedyś nazwano christianitas; przez karty tej książki przewijają się najwięksi z tych przedstawicieli. Gdy takich ludzi brakowało, zaczęło powstawać wiele błędnych stereotypów chociażby na temat życia Jezusa i funkcjonowania Kościoła na przestrzeni dwudziestu wieków. Również z takimi stereotypami rozprawia się Autor tej książki. Drugim z powodów powstania dwutomowej, bogato ilustrowanej historii chrześcijaństwa, zatytułowanej znamiennie „Świętości, upadki i nawrócenia”, był kryzys, jaki obecnie dotyka Kościół w świecie. W książce „Świętości, upadki i nawrócenia” znajdziesz - Pierwszych świadków Chrystusa - Początki cywilizacji chrześcijańskiej - Potęgę i upadek Rzymu - Świat wczesnego średniowiecza - Rozkwit i problemy kultury chrześcijańskiej w wiekach średnich - Krucjaty oraz inkwizycję - Upadek Konstantynopola Chrześcijaństwo to religia, która narodziła się w Palestynie, w I wieku naszej ery. Aktualnie jest największą pod względem ilości wiernych religią na świecie. Należy do niej 32% światowej ludności. Najwięcej wyznawców chrześcijaństwa mieszka w Ameryce Południowej i Północnej – 36,8%, zwłaszcza w Stanach Zjednoczonych, Brazylii i Meksyku. Z kolei największa mniejszość chrześcijańska zamieszkuje w Chinach, Indiach i Indonezji. Chrześcijanie wierzą w to, że Syn Boży, czyli Jezus Chrystus stał się człowiekiem, aby przez swoją śmierć na krzyżu zbawić świat. Religię tą charakteryzuje też stosunkowo nowy kult Bożego Miłosierdzia, które jest źródłem przebaczenia. Trzecią osobą boską dla chrześcijan po Bogu Ojcu i Synu Bożym, jest Duch Święty. Głównym przykazaniem chrześcijan jest miłość Boga i bliźniego. Chrześcijaństwo – podział Chrześcijaństwo nie jest religią do końca jednolitą. Na przestrzeni wieków powstało wiele jej odłamów, które łączy wiara w Boga Ojca, ale różni podejście do dogmatów przyjmowanych przez Kościół oraz obrzędowość. Największą grupę stanowią katolicy – 50,1%. Drugą pod względem liczebności grupą chrześcijan na świecie są protestanci. Oni z kolei dzielą się na kościoły: zielonoświątkowców, ewangelikanów, anglikanów, ewangelików reformowanych, luteran, metodystów, baptystów i adwentystów. Kolejne odłamy chrześcijaństwa to kościoły prawosławne i orientalne, Mormoni, Świadkowie Jehowy i Stowarzyszenie Chrześcijańskiej Nauki. Istnieją też sekty, które mają chrześcijańskie pochodzenie. Ponadto chrześcijanie należą do wielu ruchów charyzmatycznych działających w poszczególnych odłamach, takich jak np. Odnowa w Duchu Świętym u katolików. Chrześcijaństwo a katolicyzm Ponad połowa chrześcijan z ogólnej liczby około 2,2 mld na całym świecie, to katolicy, którzy uznają prymat papieża, czyli biskupa Rzymu i dogmat o jego nieomylności. Wśród chrześcijan katolicy stanowią dokładnie 50,1%, a wśród całej populacji światowej – 15,9%. Jest to najbardziej popularny na świecie odłam chrześcijaństwa. Najwięcej katolików mieszka w Ameryce, Europie, Afryce Subsaharyjskiej i części azjatyckich krajów. Katolicyzm narodził się na przełomie II i III wieku, ale dopiero w V wieku Kościół ten ukształtował się w pełni. To wtedy Augustyn z Hippony głosił, że nie ma zbawienia poza kościołem. Doktryny, kult i prawo katolickie rozwijały się od I do VIII wieku w czasie zwoływanych soborów powszechnych oraz synodów. Towarzyszyły im herezje i rozłamy, czyli tzw. schizmy. Natomiast w XVI wieku nastąpiła jego reformacja. Powstanie tego Kościoła wiązało się z głoszonym przez apostołów Słowa Bożego po śmierci i zmartwychwstaniu Jezusa Chrystusa. Chrześcijaństwo a Judaizm Początki chrześcijaństwa łączą się z judaizmem. Jezus Chrystus i apostołowie wywodzili się z narodu wybranego. Żydzi od początku traktowali chrześcijan jako sektę mimo łączących ich poglądów religijnych, zapisanych w Starym Testamencie Pisma Świętego. Ich drogi całkiem rozeszły się po Soborze Jerozolimskim w 49 roku, a chrześcijaństwo zaczęło dynamicznie rozrastać się. Judaizm i chrześcijaństwo różnią się, ale wciąż mają wiele wspólnych poglądów. Wyznawcy obu religii wierzą w jednego Boga, Stwórcę i Pana wszechświata, kierują się Dekalogiem przekazanym Mojżeszowi, czytają Stary Testament jako Słowo Boże i wierzą w nadejście Królestwa Bożego. Zarówno żydzi jak i chrześcijanie oczekują Mesjasza, ale chrześcijanie wierzą, że jest nim Jezus Chrystus i czekają na jego powtórne przyjście. Z kolei żydzi nie uznają Jezusa jako Mesjasza. Odrzucają też koncepcję Trójcy Świętej oraz część ksiąg Starego Testamentu: Tobiasza, Judyty, Machabejskie, Mądrości, Syracha i Barucha, uznając je za apokryfy. Chrześcijaństwo a islam Wbrew pozorom chrześcijaństwo i islam są religiami pod wieloma względami do siebie podobnymi. Islam jest drugą co do wielkości na świecie religią monoteistyczną po chrześcijaństwie. Obie religie mają wspólne korzenie. Mahomet nauczał, że objawienia przekazane przez Abrahama, Mojżesza i Jezusa przekazane Żydom i chrześcijanom, powinny być ponowione i uzupełnione. Łączy je również postać Archanioła Gabriela, który miał objawić prorokowi Mahometowi treść Koranu. Ponadto muzułmański Bóg jest wszechwiedzący, doskonały i niepodobny do nikogo. Islam naucza też o Dniu Sądu Ostatecznego, w którym Bóg osądzi wszystkich ludzi oraz przeznaczeniu – wszystko co zdarza się człowiekowi, zarówno dobre jak i złe, dzieje z woli Boga. Warto wspomnieć też, że muzułmanie podobnie jak chrześcijanie uznają Jezusa, Abrahama, Dawida za proroków. Chrześcijaństwo w Polsce Polska jest krajem katolickim. Jesteśmy ósmym krajem na świecie i trzecim w Europie pod względem ilości wiernych katolików. Chrześcijaństwo w obrządku rzymskokatolickim dotarło do Polski na przełomie IX i X wieku. Stało się to za sprawą misji chrystianizacji duchownych z Niemiec. Zakończyła się ona chrztem księcia Mieszka I w 966 roku i przyjęciem katolicyzmu. Większość mieszkańców naszego kraju należy do Kościoła katolickiego, ale obok nich żyją też członkowie innych wspólnot chrześcijańskich takich jak: Kościół prawosławny, Związek Wyznania Świadków Jehowy, Kościół Ewangelicko-Augsburski, Kościół grekokatolicki, Kościół Zielonoświątkowców, Mariawici, Kościół Polskokatolicki i Baptyści. Chrześcijaństwo w Japonii Chrześcijaństwo dotarło do Japonii w 1549 roku za sprawą portugalskich księży. Nową religię przyjęto w Japonii bez większych oporów, ale w 1626 roku chrześcijaństwo zostało zakazane w całym kraju i zaczęły się brutalne prześladowania chrześcijan. W efekcie Japonia zamknęła się na 250 lat przed światem i misjonarzami. Mimo to religie chrześcijańskie w Japonii wciąż rozwijają się. Aktualnie w Japonii mieszkają wyznawcy katolicyzmu i protestantyzmu, a także innych wspólnot jak np. Świadkowie Jehowy. W rozwijaniu chrześcijaństwa nie przeszkadza nawet podejście chrześcijan do jogi, która nierozerwalnie związana jest z Japonią. Chrześcijanie jogę odrzucają jako technikę zanurzoną w świecie bogów i duchów oraz wywoływaniu ich obecności, które może prowadzić do opętania. Ćwiczenia i gesty stosowane w jodze nie mogą być neutralne duchowo, ponieważ poświęcone są bożkom. Najbardziej chrześcijańskim zakątkiem Japonii jest Nagasaki. Znajduje się tam największa w Azji katedra katolicka. Jedną z najważniejszych ikon jest znajdujący się w tej świątyni sczerniały wizerunek Matki Bożej. Od najdawniejszych czasów aż po współczesność ludzie stawiają wiele pytań dotyczących osoby Jezusa. Pytania te odnoszą się przede wszystkim do Jego natury: kim On w rzeczywistości jest? Najkrótszą odpowiedź na to pytanie formułuje wiara w tajemnicę Wcielenia. "Wcieleniem" Kościół nazywa przedziwną tajemnicę zjednoczenia natury Boskiej i natury ludzkiej w jednej Boskiej Osobie Słowa [Jezusa] po to, aby dokonać zbawienia ludzi. Tajemnicą Wcielenia wyjaśnia, że Jezus - Syn Boży stał się "ciałem" (J 1, 14), prawdziwym człowiekiem. Tajemnica Wcielenia napotykała i napotyka na trudności w jej przyjęciu. W ciągu wieków byli tacy, którzy odmawiali Jezusowi boskiej natury twierdząc, że jako Syn Boży jest On poddany Bogu, że został przez Niego stworzony. Poglądy takie głosił między innymi żyjący na przełomie III i IV wieku Ariusz i jego zwolennicy zwani arianami. Jeszcze wcześniej, bo już w II wieku, zaczęto negować nie tyle bóstwo Chrystusa, ile Jego prawdziwe człowieczeństwo sugerując, że był On tylko z pozoru człowiekiem. Odmawiano Mu posiadania fizycznego, materialnego ciała, czego konsekwencją było zaprzeczanie Jego cierpieniom i śmierci na krzyżu. Głosicieli tych poglądów nazwano doketami. Nauczanie ich było sprzeczne z mającą swe źródło w czasach apostolskich wiarą Kościoła w prawdziwe Wcielenie Syna Bożego. Nurt ten za inspirował na przełomie IV i V wieku rozwój kierunku w teologii chrześcijańskiej nazwanego monofizytyzmem (od greckiego słowa oznaczającego jedną naturę). Jego przedstawiciele głosili, że Jezus miał tylko jedną osobę: Boską i jedną naturę Boską, a nie jak wierzy Kościół: i Boską, i ludzką. Na budzące się w człowieku wątpliwości odnoszące się do natury Jezusa Chrystusa Kościół zawsze nauczał i wierzył: ► KKK 465: Pierwsze herezje negowały nie tyle Bóstwo Chrystusa, ile raczej Jego prawdziwe człowieczeństwo (doketyzm gnostycki). Od czasów apostolskich wiara chrześcijańska kładła nacisk na prawdziwe Wcielenie Syna Bożego, który "przyszedł w ciele". W trzecim wieku Kościół na synodzie w Antiochii musiał orzec przeciw Pawłowi z Samosaty, że Jezus Chrystus jest Synem Bożym przez naturę, a nie przez przybranie (adopcję). Pierwszy sobór powszechny w Nicei w 325 r. wyznaje w swoim Credo, że Syn Boży jest "zrodzony, a nie stworzony, współistotny Ojcu" (homousios), i potępia Ariusza, który przyjmował, że "Syn Boży pochodził z nicości". i "z innej substancji niż Ojciec". ► KKK 466: Herezja nestoriańska widziała w Chrystusie osobę ludzką połączoną z Osobą Boską Syna Bożego. Przeciwstawiając się tej herezji, św. Cyryl Aleksandryjski i trzeci sobór powszechny w Efezie w 431 r. wyznali, że Słowo [Jezus Chrystus], jednocząc się przez unię hipostatyczną z ciałem ożywianym duszą rozumną, stało się człowiekiem" Człowieczeństwo Chrystusa nie ma innego podmiotu niż Boska Osoba Syna Bożego, który przyjął je i uczynił swoim od chwili swego poczęcia. Na tej podstawie Sobór Efeski ogłosił w 431 r., że Maryja stała się prawdziwie Matką Bożą przez ludzkie poczęcie Syna Bożego w swoim łonie: (Nazywa się Ją Matką Bożą) nie dlatego, że Słowo Boże wzięło od Niej swoją Boską naturę, ale dlatego że narodziło się z Niej święte ciało obdarzone duszą rozumną, z którym Słowo zjednoczone hipostatycznie narodziło się, jak się mówi, według ciała. ► KKK 467: Monofizyci twierdzili, że natura ludzka jako taka przestała istnieć w Chrystusie, gdyż została przyjęta przez Boską Osobę Syna Bożego. Przeciwstawiając się tej herezji, czwarty sobór powszechny w Chalcedonie w 451 r. wyznał: Idąc za świętymi Ojcami, uczymy jednogłośnie wyznawać, że jest jeden i ten sam Syn, nasz Pan Jezus Chrystus, doskonały w Bóstwie i doskonały w człowieczeństwie, prawdziwy Bóg i prawdziwy człowiek, złożony z duszy rozumnej i z ciała, współistotny Ojcu co do Bóstwa, współistotny nam co do człowieczeństwa, "we wszystkim... z wyjątkiem grzechu" (Hbr 4, 15). Przed wiekami zrodzony z Ojca jako Bóg, w ostatnich czasach narodził się dla nas i dla naszego zbawienia jako człowiek z Maryi Dziewicy, Bożej Rodzicielki. Jeden i ten sam Chrystus Pan, Syn Jednorodzony, ma być uznany w dwóch naturach bez pomieszania, bez zamiany, bez podziału i bez rozłączenia. Nigdy nie została usunięta różnica natur przez ich zjednoczenie, lecz właściwości każdej z nich są zachowane i zjednoczone w jednej osobie i w jednej hipostazie. ► KKK 468: Po Soborze Chalcedońskim niektórzy uważali ludzką naturę Chrystusa za jakiś rodzaj podmiotu osobowego. Piąty sobór powszechny w Konstantynopolu w 553 r. wyznał przeciw nim o Chrystusie: Jest tylko jedna hipostaza (czyli osoba), którą jest nasz Pan Jezus Chrystus, Jeden z Trójcy Świętej. Wszystko w człowieczeństwie Chrystusa powinno więc być przypisywane Jego Osobie Boskiej jako właściwemu podmiotowi, nie tylko cuda, lecz także cierpienia, a nawet śmierć: Nasz Pan Jezus Chrystus, który w swoim ciele został ukrzyżowany, jest prawdziwym Bogiem, Panem chwały i Jednym z Trójcy Świętej. ► KKK 469: Kościół wyznaje w ten sposób, że Jezus jest niepodzielnie prawdziwym Bogiem i prawdziwym człowiekiem. Jest On prawdziwie Synem Bożym, który stał się człowiekiem, naszym bratem, nie przestając przez to być Bogiem, naszym Panem: Niezmienny w swoim Bóstwie, przyjął to, co ludzkie - śpiewa liturgia rzymska. , Liturgia św. Jana Chryzostoma głosi i śpiewa: O Synu Jedyny i Słowo Boga, będąc nieśmiertelny, raczyłeś dla naszego zbawienia przyjąć ciało ze świętej Bożej Rodzicielki i zawsze Dziewicy Maryi. Bez żadnej odmiany stałeś się człowiekiem i zostałeś ukrzyżowany. O Chryste Boże, który przez swoją śmierć zniweczyłeś śmierć, który jesteś Jednym z Trójcy Świętej, uwielbiony z Ojcem i Duchem Świętym, zbaw nas!. (Czytaj więcej w: "Taka jest wiara Kościoła", s. 48-50) Kościół odpowiadając na pytania ludzi o osobę Jezusa wyjaśnia, że dał On początek religii Osoby a nie religię idei. Jej wyznawcy wierzą w Boga Osobę, który urodził się jako Żyd, przyszedł na świat z kobiety izraelskiej, aby wyzwolić pogrążoną w grzechu ludzkość. Teologia chrześcijańska odpowiadając na pytanie, dlaczego w Jezusie Chrystusie Bóg przyszedł na ziemię, podaje dwa klasyczne wyjaśnienia: pierwsze tłumaczy, że Mesjasz przyszedł, by zbawić ludzkość, wybawić ją spod więzów grzechu i zła. Drugie z kolei podkreśla, że Jezus przyszedł na świat, by objawić ludzkości prawdziwe oblicze miłosiernego Ojca i by człowiek, uwikłany w sidła zła, mógł na nowo odnaleźć swoje człowieczeństwo dzięki wierze w Jezusa Chrystusa. Wiara w Jezusa sprawia, że chrześcijanie głoszą światu przekazane przez Niego Boże zaproszenie do udziału w radości komunii - zjednoczeniu, życiu z żywym Bogiem. Znaczenie posłannictwa Jezusa tłumaczy imię oznajmione przez anioła w chwili zwiastowania Jego Matce Maryi. Oznacza ono "Bóg zbawia". Dopełnieniem tych objaśnień jest Jego drugie imię: "Chrystus" po grecku, a po hebrajsku "Mesjasz". Oba znaczą "namaszczony". Namaszczenie w imię Boga wyrażało konsekrowanie, poświęcanie przez Boga tych, którzy mieli spełniać Jego posłannictwo (królowie, kapłani, w niektórych przypadkach prorocy). W przypadku Jezusa imię to wyraża przekonanie (wiarę), że Jego posłannictwo związane jest z ogłoszeniem i zapoczątkowaniem czasów nastania na ziemi królestwa Bożego. Do wypełnienia tego posłannictwa został On namaszczony Duchem Pańskim - Duchem Świętym, by w świecie pełnił potrójną funkcję: kapłana, proroka i króla (KKK 436). Od słowa Chrystus bierze się też nazwa "chrześcijanin", "chrześcijanie". Na wielkość i szczególność swego posłannictwa zwrócił uwagę sam Jezus, nazywając siebie Jednorodzonym Synem Boga (J 3, 16). Tytułem tym potwierdził swoją wieczną preegzystencję (J 10, 36) (KKK 444). Drugim charakterystycznym rysem wyróżniającym Jego posłannictwo jest tytuł "Pan". W języku Biblii "Panem" jest Bóg. Tytuł ten wyraża Boskość, Boskie panowanie Jezusa. Znakiem tej mocy były Jego czyny potwierdzające Jego panowania nad naturą, nad chorobami, demonami, grzechem i śmiercią. Największym z tych znaków było jego zmartwychwstanie. Kościół, przypisując Jezusowi Boski tytuł "Pana", wyznaje, że moc, cześć i chwała należne Bogu Ojcu, przysługują także Jezusowi (por. Rz 9, 5; Tt 2, 13; Ap 5, 13) ponieważ istnieje On "w postaci Bożej" (Flp 2, 6), a które Ojciec potwierdził wskrzeszając Go z martwych i wywyższając Go w swojej chwale (Rz 10, 9; 1 Kor 12, 3; Flp 2, 9-11). Na tej podstawie wiara w panowanie Jezusa nad światem i nad historią oznacza uznanie, że człowiek nie może w sposób absolutny poddać swojej wolności osobistej żadnej władzy ziemskiej, ale wyłącznie Bogu Ojcu i Panu Jezusowi Chrystusowi (KKK 446, 447,449, 450). Zobacz pozostałe teksty na temat osoby Jezusa Chrystusa Co ma do zaoferowania ludziom Jezus Chrystus? Jak rozumieć pobyt Jezusa na ziemi? Jak godzić macierzyństwo z dziewictwem Maryi? Czym jest wcielenie Jezusa Chrystusa? Czy Chrystus musiał przyjąć ludzkiego ciało? Opublikowano: 2019-11-30 09:16: Dział: Świat Dlaczego to Węgry a nie Polska uchodzą dziś za największego obrońcę religii chrześcijańskiej w Europie? Świat opublikowano: 2019-11-30 09:16: autor: Fratria To Węgry – a nie Polska – uchodzą dziś za najważniejszego obrońcę religii chrześcijańskiej spośród wszystkich krajów europejskich. Dzierżą to pierwszeństwo, mimo że są krajem o wiele bardziej zsekularyzowanym niż my. Dzieje się tak nie tylko dlatego, że Viktor Orbán podczas swych wystąpień (także przeznaczonych dla odbiorców zagranicznych) często odwołuje się do wartości chrześcijańskich. Wynika to również z konkretnych działań węgierskiego rządu. Przykładem może być największa międzynarodowa konferencja poświęcona prześladowaniom chrześcijan i wolności religijnej, jaka ma miejsce na naszym kontynencie. W tym tygodniu odbyła się ona w Budapeszcie po raz trzeci pod patronatem Viktora Orbána, przyciągając gości z 45 krajów świata. Zanim się rozpoczęła, węgierski premier wystąpił w nagraniu, które umieścił na swym profilu na Facebooku. Powiedział wówczas: 245 milionów chrześcijan na całym świecie jest prześladowanych za wiarę. W 2018 roku każdego dnia z powodu wiary zabijano 11 chrześcijan. Dopóki okrzyki cierpiących będą słuchane na świecie z obojętnością, Węgry nie ustaną w pomocy. To nie tylko słowa. W kancelarii premiera w Budapeszcie istnieje specjalny urząd sekretarza stanu odpowiedzialnego za udzielanie pomocy prześladowanym chrześcijanom oraz za wdrażanie na świecie Węgierskiego Programu Pomocy. Dziś tę funkcję pełni minister Tristan Azbej, który podczas wspomnianej konferencji oświadczył, iż obecnie Budapeszt jest prawdziwą cytadelą wolności chrześcijańskiej oraz centrum pomocy dla prześladowanych chrześcijan. Dwa lata temu miałem okazję porozmawiać dłużej z poprzednikiem Tristana Azbeja na tym stanowisku – Péterem Heltaiem. Byłem pod wrażeniem programów pomocowych uruchamianych przez Węgrów w krajach Trzeciego Świata. W Erbilu, stolicy irackiego Kurdystanu, zakończyli budowę szkoły, gdzie odbywa się nauczanie uchodźców, zarówno muzułmanów, jak i chrześcijan, którzy musieli uciekać przed wojną ze swych domów. W Libanie odnowili ponad 30 kościołów. Odbudowują szkoły i szpitale w północno-wschodniej Nigerii. W Kenii i Tanzanii uruchomili programy rozwojowe i infrastrukturalne dotyczące edukacji, opieki zdrowotnej i zaopatrzenia w wodę. Głośnym echem na Bliskim Wschodzie odbiło się odbudowanie przez Węgrów całej wioski Telskuf w Iraku, zamieszkanej głównie przez wyznawców Chrystusa. Dziś nazwa tej niewielkiej osady funkcjonuje w tamtejszej przestrzeni publicznej jako symbol najważniejszej pomocy Zachodu dla chrześcijan na Bliskim Wschodzie. Pomocy kojarzonej oczywiście z Węgrami. Innym ważnym filarem madziarskiej aktywności są stypendia. Na Węgrzech istnieje ogólnokrajowy program Stipendium Hungaricum, w ramach którego 6000 studentów z ponad 100 krajów pobiera tam bezpłatnie naukę. Aż 50 proc. z nich pochodzi z obszarów objętych kryzysem humanitarnym, głównie z Afryki i Bliskiego Wschodu. Budapeszt posiada też drugi program stypendialny dla studentów chrześcijańskich żyjących w społecznościach najbardziej narażonych na prześladowania ze względu na swą wiarę. Angażując się w tego typu pomoc nasi bratankowie wytrącają argument z ręki eurobiurokratom, którzy oskarżają Węgry o torpedowanie unijnej polityki imigracyjnej, a więc o obojętność wobec ludzkiego cierpienia. Madziarzy pokazują, że nie są wcale obojętni, lecz kierują się w tych sprawach inną logiką niż Bruksela czy Berlin. Uważają mianowicie, że problem masowej imigracji można rozwiązać jedynie w miejscach konfliktów lub w ich pobliżu. Wspierają więc prawo ludzi do pozostania w swej ojczyźnie oraz prawo powrotu do niej: „right to stay and right to return”. Podczas tegorocznej konferencji Viktor Orbán pytał, czy jest sens, by jego naród, stanowiący zaledwie 0,2 proc. światowej populacji, dobrowolnie przyjmował na siebie obowiązek pomocy prześladowanym chrześcijanom oraz obrony wolności religijnej. I odpowiadał, że jest to moralna powinność Węgrów, którzy dzięki tej akcji mogą dodać innym odwagi oraz przywrócić wiarę w sens osobistego działania. Viktor Orbán powiedział też: My, europejscy chrześcijanie, mamy ogromny problem. Jestem przekonany, że największej pomocy w ratowaniu Europy udzielają nam obecnie ci, którym dziś pomagamy. Odpowiedzialność wobec cierpiących to sianie ziarna. Dajemy dziś prześladowanym chrześcijanom to, czego potrzebują: dom, szpital, szkołę, a dostajemy od nich w zamian to, czego najbardziej potrzeba Europie: chrześcijańską wiarę, miłość i wytrwałość. Węgierski premier dodał, że współczesna Europa niestety milczy wobec prześladowań chrześcijan, ponieważ „jakaś tajemnicza siła zamyka usta europejskim politykom i paraliżuje im ręce”. On jednak nie ma zamiaru milczeć. Dzięki swej aktywności na tym polu państwo węgierskie nie tylko przyczynia się do pomnażania realnego dobra w świecie, lecz także buduje swój kapitał moralny (a wraz z nim polityczny) w wielu rejonach naszego globu. Przez eurokratów w Brukseli może być ono piętnowane jako niepoprawne politycznie, ale dla rzeszy wyznawców Chrystusa pozostaje w Europie obrońcą nr 1 wolności religijnej prześladowanych chrześcijan. Takie zdanie wyrażali wielokrotnie nie tylko przywódcy duchowi Kościołów na Bliskim Wschodzie, lecz także czołowi politycy obozu rządzącego w USA. W ten sposób Viktor Orbán pozycjonuje się jako lider światowego formatu. To jeden z elementów, który sprawia, że Węgry odgrywają obecnie znacznie większą rolę w polityce międzynarodowej niż wynikałoby to z ich rzeczywistego potencjału. Wydawać by się mogło, że do takiej roli ze wszystkich państw w Europie najbardziej predysponowana jest Polska jako najbardziej chrześcijański kraj na naszym kontynencie. Z wielu osobistych rozmów wiem, jaką nadzieję wiążą z Polską katolicy na Zachodzie. Kiedy jednak Viktor Orbán uznaje pomoc prześladowanym chrześcijanom za jeden z priorytetów swej polityki zagranicznej, zwiększając fundusze na ten cel, polski rząd zmniejsza swe finansowe zaangażowanie w tym obszarze. Oddajemy więc Węgrom palmę pierwszeństwa tam, gdzie powinniśmy być europejskim liderem. Publikacja dostępna na stronie: List papieża Leona X do Henryka VIII w sprawie Obrony siedmiu sakramentów, w dowód uznania książki, którą napisał król przeciw Lutrowi. Do naszego najbardziej chrześcijańskiego Syna w Chrystusie, Henryka, króla Anglii, dostojnego obrońcy wiary. Najdroższy Synu w Chrystusie, z życzeniem zdrowia i z apostolskim błogosławieństwem: Przed kilkoma dniami, gdy poseł Waszej Wysokości, miły nam John Clark, dziekan kaplicy królewskiej, podczas konsystorza przedstawił nam książkę, którą Wasza Wysokość opublikował przeciwko zuchwałym naukom i sekcie Marcina Lutra i w błyskotliwym przemówieniu wygłoszonym przy tej jak najbardziej stosownej okazji, w obecności kilku prałatów Dworu Rzymskiego, potwierdził swoją gotowość bronienia mieczem i piórem nas samych i Stolicy Świętej, naszą duszę napełniła radość. Nie tylko My sami, ale wszyscy nasi czcigodni Bracia uradowali się, ponieważ pomyśleliśmy, że zuchwały Luter – nie bez dopustu Bożego – wprawdzie zaatakował Kościół Chrystusa, ale w następstwie tego Kościół znalazł się w tym szczęśliwym położeniu, że ku swej większej chwale napotkał takiego bohatera i obrońcę. Dlatego postanowiliśmy, i wszyscy są z nami co do tego zgodni, że Waszej niezwykłej cnocie i nabożności, jako znak naszej miłości i uznania, należałoby wystawić pomnik. Bo jeśli, najdroższy Synu, wyrazem uznania i czci dla wielkich monarchów, często było chwytanie za broń w celu chronienia wolności i spokoju świętej Stolicy Apostolskiej, o ileż więcej sławy i czci przymnaża fakt posłużenia się bronią Ducha Bożego i niebiańskiej wiedzy w celu zmazania z wiary w Chrystusa tak wielkiej plamy i zachowania tych sakramentów, które niewątpliwie zapewniają zbawienie dusz! Te dwie funkcje, które dotychczas zawsze uważaliśmy za oddzielne, wyłącznie w Was, potężnym Suwerenie, zjednoczyły się, i to w wielkim wymiarze. Broniliście zarówno wolności Kościoła mieczem, ale także dowiedliście umocnienia swego pragnienia bronienia wiary chrześcijańskiej przeciw zuchwałej herezji skarbami Waszej pobożności i wykształcenia. Jedno stanowi dowód niezwyciężonego i wielkodusznego męstwa, drugie – dowód ducha i zmysłu delikatnej, pokornej i prawowiernej czci oddawanej Bogu. Jakimi słowami i w jakiej mowie pochwalnej mamy więc wysławiać tę pełnię wiedzy, która zdaje się wypływać z niebiańskiego źródła? Jak moglibyśmy odpowiednio podziękować za Waszą uprzejmość, za tak szlachetne zaprezentowanie Waszego intelektu? W obydwu wypadkach bezsilne okazują się tu słowa, a nawet myśli. Nie potrafimy też bez wzruszenia ukazać Waszych usług i zasług. Jak wielkiej miłości i zapału dowodzicie w Waszej obronie wiary chrześcijańskiej! Jakiej wobec nas życzliwości! A odnośnie do samej Waszej książki: co za niezwykłe opanowanie przedmiotu, jaka jasność metody, jak wielka siła wymowy, w której uwidacznia się sam Duch Święty! Jest ona w pełni zrozumiała, mądra i nabożna, życzliwa w pouczaniu, delikatna w upominaniu, poprawna w formułowaniu myśli. Jeśli wśród Waszych przeciwników znajdują się tacy, którzy nie ulegli mocy Księcia ciemności, to dzięki Waszym wywodom muszą zyskać większą jasność umysłu, jeśli jest to w ogóle możliwe. Jest to niezwykły i podziwu godny sukces. A ponieważ został osiągnięty w zupełnie nowy sposób, przez książęcą życzliwość i na chwałę wszechmocnego Boga i pożytek Stolicy Świętej, jesteśmy Wam za to, Obrońco wiary, bezgranicznie wdzięczni. Stolica Apostolska dziękuje Wam. Dziękują Wam wszyscy, którzy wielbią Chrystusa i są zjednoczeni w wierze w Niego. Zjednoczeni z naszymi czcigodnymi braćmi, w innym liście, opatrzonym naszą pieczęcią, który wkrótce otrzymacie, nadajemy Wam tytuł „Obrońca wiary”9 (Fidei Defensor). Choćbyś, najdroższy Synu, ten tytuł i tę cześć, jaką Wam okazuje święta Stolica Apostolska w uznaniu Waszej niezwykłej cnoty i jako wyraz wdzięczności, uważał za nie wiem jak wielki i pożądany, bądź pewien, że w niebie czeka Cię większa i chwalebniejsza nagroda od naszego Pana i Zbawcy. Przez bronienie Jego sprawy i Jego Oblubienicy wszelkimi metodami obrony wyjawiłeś swego ducha i cnotę. A kiedy będziesz rozważał ten tytuł, który otrzymałeś na ziemi i w niebie, pamiętaj również o tym, jakie wynikają z niego obowiązki. Nadal okazuj się tym, kim byłeś dotychczas. Niech Twoje dalsze czyny dorównują Twoim szczytnym, chwalebnym początkom. Oby Stolica Apostolska, dawniej chroniona Twoją bronią, i chrześcijańska wiara, teraz wzmocniona tarczą Twojej nauki przeciwko zbrodniczym urojeniom heretyków, mogła w Tobie zawsze widzieć pomocnika we wszystkich uciskach, tak żeby ta niezwyczajna i niewysłowiona Twoja sława, na którą zasłużył Twój Majestat, trwała do końca Twego życia i przez całą przyszłość była przedmiotem Twej chwały. Dan w Rzymie, u św. Piotra, pod pieczęcią rybaka, drugiego listopada 1521, w dziewiątym roku naszegopontyfikatu. AMDG (Ad maiorem Dei gloriam) Przedmowa króla do czytelnika Łaskawy Czytelniku! Mam nadzieję, że w tej książeczce jasno pokazałem, w jak absurdalny i bezbożny sposób Luter traktuje sakramenty. Spodziewam się, że wyjaśniłem, jak bezsensownie szkaluje Kościół i jak zuchwale, bezbożnie i absurdalnie odnosi się do ojca świętego, do Pism świętych i do publicznej wiary Kościoła, i to przeciw zgodnemu mniemaniu tylu epok i narodów, a nawet przeciw zdrowemu ludzkiemu rozumowi. Pragnę, żeby zaczął wreszcie pokutować za tak złośliwe potraktowanie sakramentu pokuty i żeby sam zaczął go praktykować we wszystkich jego elementach, bo przecież wszystkie je zaczął niszczyć. Żeby wyraził żal za swoje złośliwości i publicznie się przyznał do popełnionych błędów; żeby czynił pokutę za to, czego z największą możliwą satysfakcją dokonywał, i poddał się Kościołowi, który obraził tyloma obelgami. Naprawdę nie cierpię wielkiej głupoty tego człowieka i jego pożałowania godnego stanu i pragnę, żeby odzyskał zdrowy rozum, nawrócił się i żył dalej. Niech Bóg natchnie go do tego swoją łaską! Zaklinam wszystkich chrześcijan na Serce Jezusa, w którego wyznajemy wiarę, żeby zamykali uszy na te bezbożne słowa i nie popierali żadnych podziałów i poróżnień, zwłaszcza w tym czasie, kiedy szczególnym obowiązkiem chrześcijan jest zachowanie jedności przeciw nieprzyjaciołom Chrystusa. Henryk VIII

tytuł chrystusa w religii chrześcijańskiej